Jest to moja mała reminiscencja pielgrzymki do Santiago de Compostela. Mam nadzieję, że może kogoś zainteresuje, zachęci, zafrapuje i jak magnes przyciągnie na Camino - bo warto!
W Camino najlepsze jest jednak to, że każdy przeżywa je inaczej i jest ono indywidualnym doświadczeniem. Jedno jest pewne - uzależnia bardziej niż metamfetamina (tylko efekty działania są zgoła przeciwne!) ;)
¡Buen camino wszystkim którzy szli, idą i iść będą (czyli wszystkim:) !
¡Buen camino wszystkim którzy szli, idą i iść będą (czyli wszystkim:) !